Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarnica. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

Tarnica ostatniego dnia 2013 roku...

Dopiero wstawiłam wpis z poprzedniego sylwestra - zdobycie Wetlińskiej, a dziś - w kolejnym dniu stycznia - wstawiam kilka zdjęć i krótki opis zdobycia Tarnicy.

Ale od początku.

Witam Was, Drodzy Czytelnicy, w nowym roku! Z życzeniami pomyślności i zadumą, jak ten czas szybko leci... Dopiero w Bieszczady jechałam, już wróciłam (kilka dni temu), już prawie połowa stycznia, już po starym roku prawie nie ma śladu... Mała retrospekcja więc.

31.12.2013 roku popołudniu (!) postanowiliśmy wybrać się na Tarnicę. I tak też się stało. Z Wołosatego drogowskaz: 2:15 w górę. Idziemy. Powietrze stoi, błoto, gdzieniegdzie lód. Ale droga mija dobrze, szczyt zdobywamy, schodzimy... Zapada zmierzch. Zapraszam na fotorelację-mini:

Tak naturalnie pięknie była ubrana choinka nieopodal szczytu Tarnicy /grudzień 2013/

rzut na szczyt /grudzień 2013/

środa, 13 listopada 2013

Bieszczady: Tarnica

Dzień zdobycia Tarnicy, najwyższego szczytu Bieszczadów, był deszczowy. Do południa nie przestawało padać, jednak koło 13 się rozchmurzyło, co wykorzystaliśmy na zdobycie pierwszego bieszczadzkiego szczytu. Pora roku - jesień - i godzina - popołudniowa, nie przeszkadzały w tym. Na szczyt nie idzie się długo, z niego podobnie. W sumie kilka godzin - 5/6 z odpoczynkami i pstrykaniem zdjęć ;) Czas i pora nieco ograniczała, dlatego my ograniczyliśmy się do trasy Wołosate - Tarnica.
początek szlaku /wrzesień 2012/