Lekarstwem na niepogodę było upatrzenie na mapie Sarniej Skały. Blisko, krótko, niezbyt wysoko - koniec kiszenia się w domu! Deszcz nam niestraszny!
Wyprawę zaczęliśmy tuż przy Wielkiej Krokwi - boczkiem, boczkiem doszliśmy do Drogi pod Reglami, mijając kilku kudłatych "turystów":
| Zakopane/lipiec 2012/ |